Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 marca 2013

Zupa z kiszonej papryki


Odkąd pamiętam mój dziadek kisi paprykę. Taką żółtą, zwykła, najsmaczniejszą i najbardziej aromatyczną. Przepis otrzymał od najprawdziwszego greka., ale nie jest to chyba antyczna receptura. Kiedy otrzymałam jeden ze słoików, na początku nie maiłam na nią zupełnie pomysłu. Później pomyślałam o zupie i to był "trafiony, zatopiony". Lepsza niż ogórkowa, o ciekawszym smaku. A do tego ekspresowa. Pomyślcie o ukiszeniu papryki bo zupa warta jest poświęcenia.
Jeśli zapytacie skąd brać paprykę kiszoną, odpowiem- od dziadka :) (sposób na  zalewę taki jak na ogórki- dobrze osolona woda, papryka w kawałkach, czosnek, z tą różnicą, że bez chrzanu i koperku, czy innych liści).


Co się przyda?
- kiszona papryka, 
- woda spod papryki wraz z czosnkiem (zalewa),
- świeży lubczyk
- bulion, 
- liśc laurowy, 
- ziele angielskie
- ugotowany osobno ryż.

Zaczynamy! :)
Paprykę wraz z zalewą i czosnkiem dokładnie mielimy (nie przejmujemy się spienieniem, to nie jest oznaka zepsucia, to normalne. Podgrzewamy ok litra bulion, a w osobnym garnuszku gotujemy ryż. Zmiksowana paprykę wlewamy do rosołu, dodajemy posiekany lubczyk, przyprawy i gotujemy przez kilka minut aby smaki zupy przeszły sobą. Na koniec już do miseczek, wsypujemy ryż, nalewamy zupę i pałaszujemy ze smakiem :)
Nie gotujcie ryżu w zupie, bardzo ja zagęści swoim klejem i zupa będzie niesmaczna.





środa, 21 listopada 2012

Zupa ogórkowa z ryżem

Ogórkowa, to klasyk klasyków i zapewne ulubiona zupa niejednego z nas, kojarząca się z kuchnią babci. Jedni podają z ziemniakami, inni z ryżem, a jeszcze inni z lanym ciastem. Można ją zabielić śmietaną jak ktoś lubi, lecz ja wolę bardziej ogórkową, więc jej nie dodaję. Lubimy ją za to, że jest kwaśna, orzeźwiająca i wyrazista w smaku. Ja dodatkowo ją doceniam, bo robi się ją błyskawicznie i zawsze się udaje.
Gotuję z ryżem, bo jest pożywna. Właśnie taką gotowała moja mama i babcia. Polecam zabieganym mamom, bo spokojnie zaspokoi pierwszy głód, przed właściwym obiadem.

 

Do przygotowania zupy potrzebne będzie:
- słoik ogórków kiszonych (ok 5,6 sztuk) wraz z wodą i czosnkiem,
- 1,5 l bulionu,
- średnia cebula,
- łyżka masła
- 100 g ryżu,
- pieprz, 
- sól.


Gotujemy!
Zaczynamy od posiekania drobno cebuli i wrzucenia jej na patelnie wraz z masłem. Gdy cebula zaczyna się szklić, dorzucamy ogórki i czosnek wcześniej starte na drobnych oczkach tarki (czosnek z ogórków kiszonych delikatnie zaostrzy smak zupy, lecz nie będzie tak intensywny w smaku jak czosnek naturalny, przez co jej nie zdominuje). Wszystko razem przesmażamy ok 3 minut, cały czas mieszając, a następnie wrzucamy do gotującego się bulionu. Próbujemy zupę i doprawiamy solą i pieprzem oraz dokwaszamy wedle uznania wodą ogórkową. Ja lubię mocno kwaśną, a wy? :)
Na koniec gotujemy ryż w osobnym garnuszku i dodajemy do gotowej zupy, najlepiej bezpośrednio na talerz tuż przed podaniem, wtedy każdy dostanie tak gęstą zupę jak lubi.
Smacznego kochani! :)

czwartek, 6 września 2012

Zielona zupa z cukinii


Sezon dyniowo- cukiniowy właśnie się rozpoczął, więc grzechem było by tego nie wykorzystać.
Zauważyłam, że na blogu jest póki co najwięcej zup, ale cóż człek poradzi gdy to najszybsze danie pod słońcem :)
Zdrowa, smaczna i błyskawiczna, wiec kochane- raz, dwa, trzy zabieramy się do pracy!



Do zupy potrzebne nam będą:
- 1 średniej wielkości cukinia,
- 2-3 średnie ziemniaki,
- 2 ząbki czosnku,
- cebula,
- gałązka rozmarynu,
- 1,5 litra bulionu,
- oliwa z oliwek,
- liść laurowy,
- ziele angielskie,
- sól,
- pieprz.


Zabieramy się za gotowanie:

Na oliwie dusimy cebulę, kiedy się już zeszkli dodajemy czosnek, liść laurowy, ziele angielskie i rozmaryn i nadal dusimy. Ziemniaki obieramy, a cukinie dobrze myjemy, po czym wszystko kroimy w kostkę i dorzucamy na patelnię. Przygotowujemy bulion. Gdy cukinia zacznie zmieniać kolor, całą zawartość patelni wrzucamy do bulionu i gotujemy, aż warzywa zmiękną. Na koniec łowimy liście i ziele (dobrze jest wiedzieć ile trafiło na patelnię :) i wszystko miksujemy.
Pyszna zupa krem jest już gotowa!




post scriptum- słowo wyjaśnienia

Jako, że u nas ostatnio w kuchni panuje moda (wole nie nazywać tego koniecznością) bezglutenowa, w zupie nie ma grzanek, makaronu, a kostka bulionowa, jest wolna od glutenu (tak, tak, kochani nawet tam potrafi się czaić). Stąd też nowa etykieta na blogu "potrawy bezglutenowe".
Jak się powoli okazuje- bezglutenowe wcale nie musi być ble :)

piątek, 10 sierpnia 2012

Zielona zupa bagienna, czyli fasolka i groszek w roli głównej


Po pierwsze dlaczego zupa jest bagienna- ano dlatego, że gdy zaczyna wrzeć bulgocze niczym najprawdziwsze bagno, porośnięte zieloną rzęsą. Przekonacie się podczas gotowania :)
Po drugie zupa smaczna i pożywna, więc dostarczy dużo energii zimą, a latem moze spokojenie być całym obiadem.
Gotuje się sama, wiec to dla nas mam najważniejsze :)
Jeśli interesuje was przepis na bazie samego groszku, znajdziecie go TU.



Zabieramy się za gotowanie!
Potrzebować będziemy:
- puszkę groszku konserwowego,
- 1 małą cebulę,
- 300 gram zielonej fasolki szpraragowej- latem świeżej, zima mrożonej,
- łyżka masła lub margaryny,
- bulion (najlepiej warzywny, lub mięsno warzywny, ale z kostki też ujdzie)
- grzanki czosnkowe,

a grzanki robimy z:
- pszennej bułki lub chleba
- łyżki masła,
- 3,4 dużych ząbków czosnku.


Na patelni rozgrzewamy tłuszcz i dusimy cebule i surowa/zamrożoną fasolkę. I tu UWAGA- cebula nie może zbrązowieć, bo zupa będzie gorzka! Przygotowujemy bulion. Gdy fasolka jest już miękka dodajemy ją wraz z groszkiem do bulionu i wszystko razem miksujemy.  Zupę doprowadzamy do wrzenia.
W wolnym czasie chleb kroimy w kostke, wrzucamy wraz z masełem na rozgrzana patelnię i dorzucamy pokrojone na pół, nieobrane ząbki czosnku. Pamiętamy o mieszaniu, aby się grzanki nie zwęgliły. Gdy sa juz gotowe wyciągamy z nich czosnek, dodajemy do zupy i pałaszujemy!
Zielona kremowa zupa z groszku i fasolki szparagowej wraz z grzankami jest już gotowa!
Wszystkiego smacznego!


Zupa wyszła tak dobra, ze nawet "kopala" na koszulce musiała spróbować :)

sobota, 23 czerwca 2012

Barszcz biały, czyli smaki staropolskie


Odwieczny spór pomiędzy pomiędzy barszczem, a żurem sprawia, że tak do końca nie wiem, co przyszło mi ugotować. 

Jako rzecze wikipedia:
"... Istnieją niejasności czy żurek jest tożsamy z barszczem białym, gdyż np. wedle jednej z tradycji nazwy żurek i barszcz biały stosuje się wymiennie. W innych zaś tradycjach żurek jest zupą przyrządzaną na bazie mąki żytniej, zaś barszcz biały na bazie mąki pszennej. Z kolei inne zwyczaje nakazują żurkiem nazywać zakwaszaną zupę postną podawaną z jajkiem lub ziemniakami zaś barszcz biały miałby być zupą zakwaszaną przyrządzaną na bazie wywaru z boczku i kiełbasy. Kwestia ta do dziś nie jest wyjaśniona. Barszczem nazywano też zupę przyrządzaną z rośliny - barszczu zwyczajnego. Istnieje również przepis, w którym barszcz biały gotuje się analogicznie do innych przepisów, jednak zamiast zakwasu z mąki stosuje się serwatkę z zsiadłego mleka- pozostałą po odcedzeniu sera."

Tak czy siak, barszcz biały, czy żurek towarzyszy mi od kołyski, jest to bez wątpienia moja ulubiona zupa. Zepsuć się jej nie da, a i długo na siebie czekać nie każe.

No to do dzieła!




Co oprócz grzybów w barszcz?
- laska ulubionej kiełbasy,
- 4-5 ziemniaków,
- 2 ząbki czosnku,
- kostka rosołowa,
- łyżka majeranku,
- 3-4 suszone grzyby,
- zakwas w butelce, najlepszy własny lub od baby :o)
- sól,
- pieprz.


Czas start!
Zaczynamy od pokrojenia kiełbasy, w kostkę, paski, plasterki, jak kto woli, wedle upodobań. Pokrojona kiełbasę wrzucamy na patelnię, dodajemy majeranek i dusimy, aby wytopić tłuszcz. W czasie gdy kiełbasa się smaży przygotowujemy bulion, a następnie obieramy i kroimy ziemniaki w kostkę i wrzucamy do bulionu.  Kiedy tłuszcz się już wytopi, kiełbasę odsączamy i dorzucamy do bulionu, dodajemy grzyby, pokrojony czosnek i pieprz. Gotujemy aż ziemniaki będą miękkie. Na końcu dodajemy barszcz i jeśli jest potrzeba sól do smaku.  Zagotowujemy i jemy :o)

Tak mi się przypomniało:
po pierwsze, nie możemy dodać barszczu zanim ziemniaki nie zmiękną, bo się nie ugotują,
po drugie, możemy go na końcu zabielić śmietaną, jeśli lubicie.

Zastanawiacie się, czy będzie dobre? Oto dowód :


                                   
                                           Miłość do barszczu wyssana z mlekiem matki :o)

czwartek, 24 maja 2012

Wiosenna zupa ziemniaczana


Wiosna w pełni, więc pojawiły się już młode ziemniaki i młode marchewki- wykorzystajmy to! :) 
Wiosną człowiek ma ochotę na bardziej lekkie potrawy, które nie  sprawią ciężkości w żołądku i unieruchomią go przy stole na pół dnia, a zupa idealnie się sprawdza. 
Zupy robi się szybko, dzięki czemu mamy więcej czasu na inne przyjemności :)


Składniki zupy:
- coś wędzonego- u mnie znalazły się wędzone żeberka,
- ok 1/2 kg młodych ziemniaków,
- dwie małe marchewki,
- 1/2 pora małego,
- garstka posiekanego selera,
- garstka posiekanej kapusty,
- 1 mała pietruszka,
- garść natki pietruszki
- 2 litry bulionu (z kostki lub wywaru)
- łyżeczka suszonego lubczyku,
- 1/2 łyżeczki kminku,
- ziele angielskie, 
- liść laurowy,
- sól,
-pieprz.


I jak to się robi?
Żeberka myjemy, po czym gotujemy. Pierwszą wodę należy odlać. Po odlaniu wody, wkładamy je do buliony, wrzucamy 2 liście laurowe, ziele angielskie oraz kminek i lubczyk.Warzywa obieramy i myjemy. Ziemniaki kroimy w kostkę, resztę warzyw drobno siekamy, albo ścieramy na grubych oczkach tarki. Zupę przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu ok 15-20 minut. na końcu doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
Gotową zupę zajadamy ze smakiem ;o)


Podczas gdy mama gotuje, dziecię postanowiło zadbać o właściwe nawilżenie skóry ;o)

środa, 25 kwietnia 2012

Zupa pomidorowa pachnąca słońcem


Królową polskich stołów jest zupa pomidorowa, pachnąca słońcem, latem i dojrzewającymi pomidorami.
Jedni wolą wersję kwaśniejszą, inni wolą na słodko, ale każdy potwierdzi, że zupa jest hitem.
Ja, mimo że nie lubię surowych pomidorów, niesamowicie cenię pomidorówkę w wersji słodko kwaśniej. Mój przepis nie przysporzy wam kłopotu, bo jest szybki i niezmiernie łatwy, więc oszczędzamy czas i energię na inne zadania stawiane codziennie przed mamą.
moje drogie- do dzieła!


Składniki zupy:
- puszka pomidorów,
- łyżka przecieru pomidorowego,
- łyżka masła,
- 2 ząbki czosnku,
- oregano,
- bulion,
- ryż,
- sól,
- pieprz.


Zaczynamy czarować:
W rondelku roztapiamy masło i dusimy na nim cebulę, pomidory z puszki, czosnek i oregano. Podgrzewamy bulion. Kiedy cebula jest już miękka, przecieramy uduszone masę przez sitko do bulionu. 


Do bulionu z pomidorami dodajemy łyżkę przecieru i doprawiamy ją do smaku solą i pieprzem. Doprowadzamy zupę do wrzenia i podajemy wraz z osobno ugotowanym ryżem. Ile ryżu? To oczywiście zależy od was- są tacy którzy jedzą zupę z ryżem oraz tacy, którzy wolą ryż z zupą ;) 
Do zupy użyłam ryżu basmami, który pięknie pachnie i świetnie smakuje :D

sobota, 24 marca 2012

Zupa brokułowa z soczewicą

  

Przepis na zupę brokułową z soczewicą przyda wam się na wypadek kuchennej awarii, kiedy nie macie czasu gotować i stać przy garach.  Aksamitna, smaczna, zdrowa a przede wszystkim zielona :o)
Soczewica sprawia, że smak brokuła nie jest taki dominujący, a czosnek odrobinę zaostrza zupę.
Zupę można podać z grzankami, ale jeśli macie ich deficyt, to równie dobrze sprawdzi się groszek ptysiowy, ziemniaki i makaron, kto co woli.


Co będzie potrzebne?
- 2 brokuły,
- pół szklanki czerwonej soczewicy,
- sól,
- pieprz,
- duży ząbek czosnku,

oraz czerstwa bułka lub kilka kromek chleba i łyżka masła do przygotowania grzanek.

Przygotowanie:
Umyte i podzielone na części brokuły zalewamy wodą. Dorzucamy kostkę rosołową i gotujemy pod przykryciem. Kiedy brokuł zacznie mięknąć, dodajemy soczewicę, zmiażdżony ząbek czosnku i gotujemy jeszcze ok 15 minut. Gotową zupę miksujemy, aby otrzymać jednolity krem.
I to koniec, mamy gotowe danie, zatem jemy! :D




wtorek, 10 stycznia 2012

Zupa kminkowa z pszennymi grzankami


Bez dwóch zdań kocham kminek! W chlebie, kapuście, mięsie wszelakim, ziemniakach i serze. Ostatnio kocham go też w zupie kminkowej, która wdarła się szturmem w nasze domowe menu i zagościła w nim na dobre :o)
Przygotowanie zupy trwa moment, a większość składników leży na naszej półce z przyprawami.
Kochane mamy, pomyślcie ciepło o kminkowej, gdy brak pomysłu na obiad, nie ma czasu na zakupy, a z chlebaka łypią na nas okiem czerstwe bułki.

Co będzie nam potrzebne?

Jeśli wywar przygotowujemy same:
- udko z kurczaka,
- marchewka,
- por,
- pietruszka,
- 1/4 kapusty,
- 1/2 cebuli,
- łyżka suszonego lubczyku,
- liść laurowy,
- ziele angielskie,
- sól,
- pieprz ziarnisty.

Udko z kurczaka myjemy i gotujemy ok 5 minut, po czym wodę wylewamy. Zalewamy na nowo i dodajemy wszystkie składniki wywaru: marchewkę, por, kapustę, pietruszkę, lubczyk i inne przyprawy, sól. Cebulę przypalamy i dodajemy do reszty. Gotujemy ok godziny.


Jeśli nie mamy czau na zabawę z rosołem:
przygotowujemy (oczywiście w zależności od ilości głodomorów) 1000 ml wywaru z 2 kostek rosołowych z kury.

A teraz najsmaczniejsze :o)
Co się jeszcze przyda?
- 2 łyżki masła,
- 3 łyżki kminku,
- łyżkę śmietany (ja dodaję 2 małe śmietanki do kawy po 10g każda.- wystarczy :o),
- bułka lub inne pieczywo pszenne, z którego zrobimy grzanki.

Zatem do dzieła!
Pieczywo kroimy w kostkę i rumienimy na maśle, tak aby powstały grzanki. Kminek rozgniatamy. Jeśli w waszej kuchni istnieje takie dobrodziejstwo jak moździerz, to właśnie to jest ta chwila, w której należy go wykorzystać, jeśli zaś nie posiadacie takiego wynalazku, możemy kminek potraktować wałkiem, lub tłuczkiem do mięsa.
Rozgnieciony kminek wrzucamy na patelnię, gdzie wcześniej roztapiamy łyżkę masła. Cały czas mieszając, przesmażamy go do chwili, aż poczujemy wyraźny zapach kminku (ok 3,4 minuty), po czym wrzucamy go do wywaru i gotujemy ok 10 minut.
Na koniec zupę przelewamy przez sito, aby odcedzić ziarna kminku, dodajemy śmietanę i gotowe :o)

Rzadko używam śmietany, ale kminkowa jest zdecydowanie lepsza w smaku, jak się ją delikatnie zabieli.

Ciekawi was jak szybko znika z miseczki? :o)

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Zupa grzybowa, czyli leśne pozdrowienia na talerzu


Zapach suszonych grzybów kojarzy mi się nierozerwalnie z jesiennymi wyjazdami z dziadkami do lasu. Jako, że jest to towar bardzo deficytowy, taką zupę, choć łatwą i ekspresową, gotuję od "wielkiego dzwonu". Grzybowa szybko się robi i jeszcze szybciej znika z talerza :o)
Jedynie co, kochane mamy, to sugeruję maluszkom jej nie podawajcie, po pierwsze ze względu na ciężkostrawność grzybów, a po drugie nigdy nie mamy całkowitej pewności co ususzyliśmy.

Co będzie nam potrzebne?
- wywar z warzyw- 500 ml (jeśli nie mamy wywaru, radzimy sobie kostką rosołową),
- 30 g suszonych grzybów (najlepsze będą borowiki i podgrzybki),
- łyżka masła,
- 1/2 średniej cebuli,
- ziele angielskie,
- liść laurowy,
- pieprz ziarnisty,
- zielona pietruszka.


No i co dalej?
Grzyby zalewamy wodą i pozostawiamy na ok. 3,4 godziny. Kroimy drobno cebulę i przesmażamy ją na maśle. Grzyby odsączamy (nie wylewaj wody z pod grzybów! :) jeszcze nam się przyda), kroimy i podsmażamy razem z cebulą. W czasie gdy grzyby się smażą, gotujemy makaron. Podsmażone grzyby z cebulą dodajemy do wywaru lub wody z kostką rosołową, dolewamy wodę z pod grzybów, dorzucamy ziele angielskie, pieprz i liść laurowy. Zupę doprowadzamy do wrzenia, chwilę jeszcze gotujemy. Na koniec dodajemy makaron, zieloną pietruszkę i gotowe!
Jeśli macie ochotę, nic nie stoi na przeszkodzie zabielić ją śmietaną :)

Podczas gotowanie przyszła mi do głowy pewna myśl:
makaron będzie smaczniejszy jeśli dodamy ugotowany do gotowej zupy, a nie ugotujemy go w niej.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...